środa, 20 marca 2019

KREDKI AKWARELOWE FABER CASTELL ALBRECHT DÜRER - RECENZJA

Cześć!

Dziś chciałabym wam przedstawić kolejny produkt, którego często używam, a mianowicie - kredki wodorozpuszczalne niemieckiej firmy Faber Castell.


Nazwa tej serii wzięła się od nazwiska najwybitniejszego artysty niemieckiego renesansu. Albrecht Dürer tworzył m.in. grafiki, rysunki i akwarele. Był także teoretykiem sztuki. Przyczynił się do rozwoju drzeworytnictwa i miedzorytnictwa; ta ostatnia technika przyniosła mu sławę w całej Europie. Stosowane przez niego rozwiązania graficzne rozprzestrzeniły się na kontynencie.
Najbardziej znane akwarele Dürera to m.in. 'Zając' (1502), 'Studium traw' (1503), 'Błękitne skrzydło ptaka' (1512), 'Nozdrza muflona' (1523).



Serię tych wodorozpuszczalnych kredek, podobnie jak Polychromosy, można kupić w zestawach:

- 12, 24, 36, 60, 120 kolorów w metalowym opakowaniu,
- 120 odcieni w drewnianej kasecie

Oraz na sztuki.

Na dzień dzisiejszy posiadam zestaw 12 kolorów, który udało mi się dostać w promocyjnej cenie 39,99 zł oraz 12 odcieni dokupionych na sztuki i taka ilość w zupełności mi wystarcza do tworzenia kolorowych ilustracji.



Ta seria jest polecana osobom, które lubią szkicować podczas podróżowania - wystarczy nam mały zestaw tych kredek, szkicownik, pędzelek na wodę i już można stworzyć dzieło sztuki ;)




 FABER CASTELL ALBRECHT DÜRER - Zestaw 12 kolorów



Kredki zapakowane są w eleganckie zielone metalowe pudełko. Od serii Polychromos opakowanie różni się grafiką na wieczku - tutaj jest to obrazek utrzymany w chłodnej tonacji, ukazujący właściwości tego produktu - jest rozmyty wodą.



Na spodzie znajduje się informacja o produkcie - dowiadujemy się z niej, że kredki posiadają najwyższej jakości pigmenty, odporne na światło; do ich produkcji wykorzystano system SV (klejenie grafitu na całej długości). Jest również gama kolorystyczna z oznaczeniem stopnia światłoodporności (przy większości odcieni są to trzy gwiazdki). Producent zapewnia, że ponad połowa kolorów z gamy 120 odcieni nie wyblaknie nawet po upływie 100 lat.



Tę serię również cechuje estetyczny wygląd - tym razem jest to sześciokątny przekrój (w przeciwieństwie do Polychromosów, ktore są okrągłe), dzięki czemu kredki nie sturlają nam się ze stołu; trzon każdej z nich został polakierowany na taki sam kolor jak rdzeń. Liternictwo w tym przypadku jest srebrne, obok nazwiska Albrechta Durera dodano również pędzelek, który informuje, że jest to produkt wodorozpuszczalny. Zakończenie jest zaokrąglone, ze srebrnym paseczkiem.



Seria tych wodorozpuszczalnych kredek bardzo przypadła mi do gustu! Zestaw ten kupiłam w zasadzie przez przypadek (skusiła mnie cena - 39,99 za zestaw 12 kolorów; normalnie kosztują ok. 70 zł) ale dzięki temu mogłam się przekonać, jakie możliwości drzemią w tym produkcie ;)

Po pierwsze - kredki te są bardziej miękkie niż Polychromosy! Można nimi szybko pokryć kartkę.

Poniżej - próbki kolorystyczne wykonane na papierze akwarelowym (po prawej - kredki spoza zestawu 12 kolorów):




Po rozmyciu wodą rysunek całkowicie się zmienia, poniżej przykłady:



Nadają się raczej do małych formatów, max. A4. Świetnie sprawdzają się w kombinacji z wodoodpornymi cienkopisami:







Są świetnie napigmentowane; bardzo dobrze się rozpuszczają, najlepiej ze wszystkich wodnych kredek, które posiadam (mam kilka sztuk Progresso Z Koh-I-Noora oraz Inktense od Derwenta); mają piękne, żywe kolory. W zasadzie nie potrzeba wielu odcieni, by stworzyć ciekawą pracę.
Poniżej tabelka oraz kilka możliwości łączenia kolorów:

Kredki dobrze się ostrzą, ale, niestety, ze względu na swój szerszy przekrój, mieszczą mi się tylko do jednej temperówki :( nie mogę ich niestety ostrzyć w elektrycznej temperówce (otwór 6-8 mm), a próby wciśnięcia ich do pozostałych kończą się na zdarciu lakieru:



Ze względu na swoją miękkość, trzeba je częściej ostrzyć.
Niestety zdarza im się łamać. Może przez to, że nie mają aż tak twardego wkładu jak Polychromosy.

Podsumowując: jest to bardzo dobry produkt. Już się tak przyzwyczaiłam do tej serii, że zwykłe akwarelki poszły w odstawkę :)
Nie musimy mieć wielu odcieni, żeby stworzyć ciekawą kolorystycznie pracę. Można ich też po prostu używać na sucho - warstwy dobrze się nanoszą, kredki nie są tak twarde jak Polychromosy.


*Część zamieszczonych w tym artykule zdjęć pochodzi z oficjalnej strony Faber Castella, część została zrobiona przeze mnie. Zabrania się kopiowania tekstu powyższego artykułu (oraz zawartych w nim rysunków) bez zgody autora.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz