środa, 20 marca 2019

KREDKI DERWENT COLOURSOFT - RECENZJA



Cześć!

Dziś chciałabym napisać parę słów o bardzo miękkich kredkach Coloursoft angielskiej firmy Derwent.

Można je nabyć w zestawach:

- 6 kolorów na blistrze
- 12, 24, 36, 72 odcienie w metalowym pudełku
- 72 kolory w drewnianej kasecie

Są również dostępne na sztuki.

Ceny: od ok. 35 zł (6 kolorów na blistrze) do ok. 500 zł (72 odcienie w drewnianej kasecie)
Cena za sztukę: ok. 4,20 zł



Niestety nie posiadam pełnego zestawu tych kredek, mam za to sporo (ok. 40) kolorów kupionych na sztuki.


Coloursofty są okrągłe, mają brązowy (wpadający w bordo) trzonek z białym liternictwem (nazwa firmy, koloru), zakończone są srebrnym paskiem oraz fragmentem polakierowanym na kolor odpowiadający rdzeniowi. Ogólnie kredki prezentują się elegancko.



Pełna gama to 72 kolory - znajdziemy wśród nich krwistą czerwień, limonkową zieleń oraz wiele odcieni nadających się do rysowania portretów, za co bardzo lubię tę serię.

Poniżej tabelka kolorystyczna - po prawej, dla porównania, odcienie kredek Derwent Studio:





Coloursofty dają wiele możliwości jeśli chodzi o tematykę prac - można nimi rysować np. krajobrazy, martwą naturę, zwierzęta, portrety; od nastrojowych prac w odcieniach brązów do żywych kolorowych rysunków.

Wkład Coloursoftów jest bardzo miękki. Bez wysiłku można nimi pokryć kartkę, nie trzeba ich mocno dociskać do papieru jak np. kredek Derwent Studio. Są na bazie wosku, przez co tworzy się taka śliska powierzchnia - jednak w przypadku tych kredek nie miałam większych problemów z nakładaniem warstw (co ma miejsce w przypadku wspomnianej wcześniej linii Studio).

Jasne kolory mieszają się ze sobą bardzo dobrze (np. w przypadku nakładania jasnego różu na warstwę kremową), nieco gorzej rysuje się nimi ciemniejsze obszary rysunku (np. włosy na portrecie dziewczynki, zdjęcie poniżej) - na jasny brąz nakładałam ciemny, tutaj już nie było tak łatwo, jakby jaśniejsza warstwa nie chciała 'chwycić' ciemniejszego koloru.




Kredki ostrzą się bardzo dobrze, aczkolwiek drewienko chroniące rdzeń czasem się kruszy, odsłaniając zbyt dużo wkładu, ale są to sporadyczne przypadki. Przekrój jest nieco szerszy od kredek np. Koh-I-Noora, więc Colorsofty nie mieszczą mi się do wszystkich temperówek. Nie pasują do mojej elektrycznej temperówki (otwór o średnicy 6-8mm).

Da się je naostrzyć w szpic. Dobrze łączą się z twardszą serią Artists, którą można wykorzystywać do rysowania szczegółów - niestety Coloursofty nie są dobre jeśli chodzi o wykonywanie detali, są zbyt miękkie. Trzeba je ciągle ostrzyć, przez co bardzo szybko się zużywają, szczególnie kolory biały i czarny - najlepiej kupić od razu kilka sztuk!

Podczas rysowania Coloursoftami zauważyłam, że przy pokrywaniu większego obszaru, przy mocniejszym dociskaniu kredki do papieru np. drobnoziarnistego, zbierał mi się taki pyłek - po wielokrotnym zdmuchiwaniu osadził się na wszystkim, co miałam na stole (trochę jak pastele suche).

Podsumowując, uważam, że seria Coloursoft to najbardziej udany produkt Derwenta. Lubię te kredki za ich miękkość i kolorystykę - od jasnych i pastelowych odcieni (do rysowania portretów) do żywych kolorów (przydatnych w przypadku rysowania owoców czy egzotycznych ptaków).

Warstwy dobrze się nakładają na siebie, można je łączyć z innymi seriami Derwenta i innych producentów. Biała kredka Colorsoft (obok białej Derwent Drawing) jest jedną z najbielszych i najlepiej odznaczającyh się kredek na barwionym papierze spośród wszystkich dostępnych na rynku. Oczywiście nie jest to produkt bez wad, niemniej jednak często po nie sięgam i w przyszłości na pewno dokupię kolejne odcienie (może nawet pokuszę się o pełny zestaw).

Poniżej - prace wykonane tymi kredkami:






Mam nadzieję, że moja recenzja okazała się pomocna. Jeśli macie jakieś pytania, piszcie w komentarzach :)


*Część zamieszczonych w tym artykule zdjęć pochodzi z oficjalnej strony Derwent, część została zrobiona przeze mnie. Zabrania się kopiowania tekstu powyższego artykułu (oraz zawartych w nim rysunków) bez zgody autora.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz